Breaking news
ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY Z PORTALEM Smart-Grids.pl W 2023 R. WIĘCEJ INFORMACJI: [email protected]

Deklaracja premiera Mateusza Morawieckiego dotycząca zamiaru ograniczenia zysku spółek energetycznych spowodowała tąpnięcie notowań ich akcji na giełdzie o 7-10%. Budzi ona jednocześnie wiele wątpliwości na gruncie zasad ekonomii i prawa, a także perspektyw transformacji energetycznej.

 

Roman Przasnyski, Analityk rynków finansowych

 

Wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego w trakcie posiedzenia Rady Dialogu Społecznego, dotycząca planów ograniczenia zysków spółek energetycznych w 2023 r. do poziomu „zero plus”, czyli możliwie niewielkiego, doprowadziła do dużej przeceny akcji producentów energii na warszawskiej giełdzie. Akcje zniżkowały w poniedziałek nawet o ponad 9 proc.

W ciągu ostatnich lat wiele decyzji i deklaracji przedstawicieli władz powodowały duże niekorzystne wahania kursów akcji naszych energetycznych koncernów. Co do zasady akcje firm energetycznych uznawane są na światowych rynkach za defensywne, czyli zachowujące się w miarę stabilnie, nawet w warunkach rynkowych zawirowań.

Warunki działania producentów energii zmieniają się oczywiście, a w ostatnim czasie zmiany te są wyjątkowo dramatyczne. Dotyczą one z jednej strony regulacji związanych z wymogami polityki klimatycznej i transformacji, z drugiej zaś z wojną w Ukrainie i towarzyszącymi jej konsekwencjami, czyli wzrostem cen surowców energetycznych oraz ich dostępności. Wpływ tych zmian na wyniki finansowe spółek energetycznych często jest nieoczywisty i przejściowo nawet w warunkach dynamicznego wzrostu cen surowców, mogą one osiągać nadzwyczajne zyski. Należy jednak zdawać sobie sprawę z dużej zmienności wyników producentów energii.

Trzeba pamiętać o konieczności ponoszenia dużych nakładów związanych zarówno z inwestycjami odtworzeniowymi, jak i transformacją energetyczną i rozwijaniem odnawialnych źródeł energii. To wymaga kosztów znacznie przekraczających możliwości własne koncernów energetycznych, w związku z czym konieczne jest sięganie po finansowanie dłużne. Każda instytucja finansowa podejmując decyzje kredytowe bierze pod uwagę kondycję podmiotu ubiegającego się o pieniądze, między innymi zdolność osiągania zysków. Kluczowym wskaźnikiem jest proporcja wielkości zadłużenia w relacji do EBITDA, czyli zysk wypracowany przez firmę bez uwzględnienia amortyzacji i odsetek. Skoro zaś według zamierzeń rządu zyski firm energetycznych mają być bliskie zera, możliwości zaciągania przez nie długu staną się mocno ograniczone, a w konsekwencji także zdolność do inwestowania. Nie bez znaczenia jest także znaczący wzrost kosztów obsługi zadłużenia, związany z zaostrzeniem polityki pieniężnej.

Z długoterminowego punktu widzenia, tego typu działania i regulacje więc są przeciw skuteczne, niekorzystnie wpływając na ceny energii, efektywność oraz z punktu widzenia transformacji energetycznej. Duże inwestycje są niezbędne także w sferze dystrybucji i sieci przesyłowych, a dodatkowo firmy energetyczne obciążane są dodatkowymi obowiązkami związanymi wcześniej ze wspomaganiem sektora górniczego.

 

 

Źródło: mslgroup.com; fot.: freeimage / Nick Benjaminsz