Breaking news
Guidehouse: 10 krajów, które znalazło się w 1Q22 w czołówce w magazynowaniu energii: USA, Chiny, Australia, Indie, Japonia, Hiszpania, Niemcy, Brazylia, Wielka Brytania i Francja.

Przedstawiamy zapis z pierwszej części debaty pt. „Smart Grid - jak inwestować w inteligentną infrastrukturę energetyczną” zorganizowanej przez Portal Smart-Gids.pl, która odbyła się 12 grudnia 2014 r. Partnerem debaty były firmy: Siemens i ABB, a patronat medialny objęły portale internetowe: Smart-Grids.pl i cire.pl.

inteligentna energetykaKrzysztof Kochanowski, Zastępca Redaktora Naczelnego Portalu Smart-Grids.pl

Smart Grid w tym smart metering jest wdrażany w Europie w tym w Polsce m.in. także dzięki regulacjom unijnym. Nie ulega wątpliwości, że nowe technologie ICT zmieniają rzeczywistość gospodarczą w tym także obraz energetyki. Liderem nowych technologii jest szczególnie branża telekomunikacyjna, która non stop zasypuje klientów ofertami nowych urządzeń i usług. Branża ta wypracowała sobie już współpracę z tzw. smart consumers. W energetyce nie widać jeszcze takiego dynamizmu. Czy odbiorca energii jest wystarczająco wyedukowany? A może firmy energetyczne nie odczuwają presji ze strony rynku? Skąd wiadomo, że inteligentne systemy w energetyce są odbiorcy potrzebne?

Michał Jarczyński, prezes zarządu Enea Operator

- Smart Grid to element pewnego szerszego rozwiązania systemowego, który jest potrzebny w tym kraju, ale nie tylko w tym kraju - lecz w całej Europie. Ja używam często pojęcia smart system - a to mieści w sobie pojęcie Smart Gridu - smart meteringu, i tego o czym Pan wspomniał na początku - smart customer. Na SIWE opublikowane zostały ostatnio badania świadomości odbiorców energii nt. Smart meteringu, i ta świadomość pomimo tego, że się o tym dużo mówi, dużo pisze - nie jest największa. Wyniki potwierdzają, że musimy więcej tłumaczyć po co wdrażamy Smart Grid. Przede wszystkim dlatego po to, że system ten ma nam zapewnić skuteczny, nowoczesny, efektywny system elektroenergetyczny w kraju. Chciałbym żeby rzeczywiście było więcej mowy nie o tym, jakie są tylko korzyści nie tylko dla odbiorcy energii, ale całej gospodarki. Dlatego smart system - Smart Grid - nie jest wyłącznie rozwiązaniem dla odbiorcy końcowego - to jest rozwiązanie dla społeczeństwa, gospodarki, dla kraju.

Rafał Płatek, Ekspert w obszarze inteligentnych sieci ABB Polska:

Smart jest potrzebny po to, bo ewolucja, którą widzimy - ewolucja w sieciach energetycznych, ewolucja w pojmowaniu użytkowników tj. prosument, ewolucja w systemach generacji wymusza niejako tą inteligencję. Technologie są po to by ułatwić tę ewolucję w sieci, ułatwić ewolucję w pozycji klienta w tym całym łańcuchu dostaw i oczywiście ułatwić działanie operatorom sieci.

Krzysztof Kochanowski:

Czy odbiorca energii odczuwa presję ze strony rynku, że ta technologia jest mu rzeczywiście potrzeba?

Rafał Płatek:

Odbiorca przede wszystkim jest nastawiony na to, żeby jakość energii która jest dostarczana jemu była na odpowiednim poziomie np. bez przerw, a jednocześnie cena była akceptowalna. To też są obszary, w których technologia "smart" ma swoje zastosowanie, i na tyle, na ile spełni oczekiwania odbiorcy, to pozytywnie do niej będzie się odnosił. Trudno powiedzieć, czy odbiorca jest tu takim nazwijmy to - driverem tego "smarta". Odbiorca/klient oczekuje spełnienia pewnych norm, i po to potrzebne sieci inteligentne.

Mariusz Kondraciuk, Dyrektor branży Energy Distribution w sektorze Energy, Siemens:

Przygotowując się do tej debaty bardzo naciskałem na Pana Kochanowskiego, żeby mniej rozmawiać o technologii, a bardziej o konsumencie. Ciszę się, że tak zaczynamy. A na pytanie - czy potrzebny jest Smart Grid konsumentowi, na dzień dzisiejszy odpowiedziałbym prowokacyjnie - nie. Dlaczego? Ponieważ przeciętny odbiorca taryfy G nie bardzo wie, jakie korzyści ze Smart Gridu ma osiągnąć, co otrzyma? W między czasie pojawiają się różne głosy – np. że rachunki będą droższe, bo trzeba te inwestycje sfinansować. W związku z tym konsumenci mają obawy. Dopóki nasza ekspercka rozmowa nie nabierze takiego wymiaru, żeby była zrozumiała również dla indywidualnych odbiorców energii, to moja odpowiedź zawsze będzie wątpiąca. My tutaj wiemy dlaczego Smart Grid jest potrzebny, natomiast kilkanaście milionów odbiorców również jest ważnym interesariuszem wdrożenia Smart Gridu, smart meeteringu. Pytanie czy ten interesariusz rozumie potrzebę, rozumie istotę? Tak długo jak tego nie będzie rozumiał to uważam, że z subiektywnej perspektywy odbiorcy niekonieczne ta technologia jest mu potrzebna. Padły przed chwilą dwa razy stwierdzenia, że pytanie czy Smart Grid jest potrzebny, jest spóźnione o 5 lat. O tyle się pod tym podpisuję, że rzeczywiście nie prowadziliśmy przez ostatnie 5 lat rozmowy nt potrzeb klientów. A więc nie postawiliśmy konsumenta w centrum naszej uwagi. Patrzymy na budowę Smart Gridu czy smart meeteringu z perspektywy potrzeb operatora przesyłowego, operatorów dystrybucyjnych. Moje odczucie jest takie, że gdzieś nam się w tym wszystkim zgubił konsument, więc jak najbardziej ta rozmowa jest bardzo potrzebna tu i teraz. Jeżeli mówimy o zarządzaniu popytem, to na poziomie operatorów, czy dostawców technologii my to rozumiemy. Mam pytanie - czy rozumie to przysłowiowy Kowalski. Ponadto myślę, że warto zacząć dyskutować, jakie inne usługi poza usługami typu zarządzanie popytem, wirtualne elektrownie mogą być realizowane dla konsumentów dzięki wdrożeniu Smart Gridu. Jestem przekonany, że jeżeli odbiorcy przedstawimy ofertą usług, które uzyskają - skończy się dyskusja o finansowaniu wdrożenia Smart Gridu. Wtedy ja jako odbiorca będę skłonny zapłacić ze swojej kieszeni za wdrożenie licznika inteligentnego lub innej usługi, jeżeli będę przekonany do korzyści, które z tego uzyskam.

Wojciech Lubczyński, Ekspert w Departamencie Rozwoju Systemu PSE:

Pytanie pierwsze - czy Smart Grid jest potrzebny odbiorcy. Jeżeli patrzymy z perspektywy odbiorcy a odbiorca nie wie co to jest Smart Grid, to trudno żeby miał on jakiekolwiek potrzeby w tym zakresie. Tutaj użyję porównania - jeżeli 10 lat temu pytalibyśmy odbiorców, czy chcieliby mieć LTE, to nie wiem czy byłby ktoś w stanie odpowiedzieć na to pytanie. To jest dzisiaj podobna sytuacja - Smart Grid jest pewnego rodzaju ideą, która ma prowadzić do tego, żeby było lepiej i taniej. Z punktu widzenia odbiorcy kluczowe są dwie rzeczy: po pierwsze - jakość usług, po drugie - koszty. Jest jeszcze trzeci element, też związany z pieniędzmi - potencjalne przychody. Jeżeli odbiorca będzie mógł obniżyć swoje koszty zaopatrzenia w energię elektryczną, albo zobaczy namacalnie poprawę jakości – skrócenie przerw w dostawach, poprawę wskaźników jakości, które odbiorcom niewiele mówią np. SAIDI i SAIFI, a te wskaźniki będą w znaczący sposób ulegały poprawie, to się przełoży na satysfakcję odbiorcy, który dzisiaj często jest pozbawiany energii elektrycznej niekoniecznie w sytuacjach ekstremalnych. Ja obserwuję, że odbiorcy mają coraz większą świadomość. Tego dowodzą dwa raporty, które przeprowadziło PTPiREE w ramach projektu realizowanego pod auspicjami warsztatów rynku energetycznego, na początku i na końcu projektu. Te dwa badania oceniały w jaki sposób odbiorcy postrzegają smart metering - czy wiedzą co to jest inteligentny licznik i które z korzyści wdrożenia inteligentnego opomiarowania postrzegają jako najistotniejsze. Teraz oczywiście skupiłem się na smart meteringu - oczywiście to nie jest tożsame ze Smart Gridem lecz uważa się, że wdrożenie inteligentnego opomiarowania jest kluczowym elementem inteligentnej sieci, istotnym z punktu widzenia odbiorcy. Można powiedzieć, że podczas tego roku pomiędzy pierwszym badaniem, a badaniem końcowym zaszła istotna zmiana - spora część odbiorców potrafiła już powiedzieć gdzie widzi korzyści z wdrożenia. W międzyczasie, czyli w okresie pomiędzy tymi badaniami odbyło się szereg konferencji oraz przeprowadzono szereg inicjatyw zorientowanych na budowanie świadomości odbiorców. Tylko przypomnę - że w różnych serialach telewizyjnych m. in. "M jak miłość", „Klan” były wstawki - typowe "idea placement", które nawiązywały do wymiany licznika na inteligentny u odbiorcy. Tego typu akcji było kilka i myślę, że to dotarło do sporej liczby telewidzów. Dodam, że kwestia edukacji odbiorcy jest moim zdaniem absolutnie kluczowa i ten proces należy w dalszym ciągu prowadzić. Oczywiście istotne jest ustalenie kto powinien taką edukację prowadzić. Myślę, że powinny być to takie agendy jak np. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ponieważ w tle wdrażania nowych technologii leży też obniżenie emisji CO2. To powinno być także Ministerstwo Gospodarki oraz inne agendy rządowe. Wracając do idei inteligentnej sieci czyli Smart Gridu muszę zwrócić uwagę na jej różne właściwości zależnie od warstwy sieci. Czym innym jest Smart Grid na poziomie odbiorcy końcowego – konsumenta a czym innym jest Smart Grid na poziomie operatora systemu przesyłowego. Operator systemu przesyłowego posiada infrastrukturę, która spełnia już wszelkie cechy systemu smart . Wszystkie stacje transformatorowe są opomiarowane, posiadamy odpowiednie łącza telekomunikacyjne, następuje pełna wizualizacja zjawisk, które w sieci przesyłowej występują. Czym innym jest natomiast monitoring pracy sieci niskiego napięcia – tutaj mamy do czynienia z o wiele większym zakresem, więc można powiedzieć, że im niższe piętro systemu elektroenergetycznego, tym jest więcej do zrobienia. Ponadto czym bliżej odbiorcy, tym z jego punktu widzenia Smart Grid nabiera większego znaczenia.

Krzysztof Kochanowski:

Rozpoczęcie dyskusji od korzyści związanych z wdrażaniem Smart Gridu oraz problemu właściwej edukacji odbiorców energii pozwala nam na wgłębienie się w te zagadnienia w dalszej części tej debaty. Stąd teraz chciałbym przejść do tematu związanego z smart meteringiem, ponieważ odczuwam, być może Panowie mnie wyprowadzicie z błędu, że właśnie m.in. poprzez akcje "idea placement" w różnych serialach o których mówiliśmy, odbiorca raczej postrzega inteligentną energetykę wyłącznie poprzez wspomniany już inteligentny licznik. W odczuciu klienta nowy licznik służy tylko do pomiaru zużytej energii elektrycznej. Jakie jest w tym novum dla odbiorcy? Czy klient będzie w stanie potraktować nowy licznik jak np. smartfona jako narzędzie dające też inne możliwości? Kupujący smartfona dostaje od operatora telekomunikacyjnego mnóstwo innych usług. Czy w przypadku nowego, inteligentnego licznika będzie podobnie?

Jarosław Tworóg, wiceprezes zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji:

Popyt na wyroby innowacyjne o wysokim ładunku nowości wprowadzające zupełnie nowe rozwiązania - mówię o rynku polskim - jest nieproporcjonalnie wysoki do poziomu rozwoju technologicznego kraju jako całości. A zatem społeczeństwo polskie w warstwie obyczajowej być może jest konserwatywne, ale w warstwie technologicznej niezwykle chłonne na innowacje. Zadziwilibyście się Państwo gdybyście zobaczyli, jak nieproporcjonalnie do zamożności kraju jest wysoki popyt na zaawansowane modele smartfonów, na bardzo dobre i najlepsze rozwiązania sprzętu AGD. Zatem kontynuując wypowiedź Pana Lubczyńskiego nie martwiłbym się o to, czy zbudowana infrastruktura smart będzie przez rynek właściwie wykorzystana. My zbudujmy tę infrastrukturę, zróbmy to co robią Azjaci - zbudujmy infrastrukturę, skoro wiemy, że to można dobrze wykorzystać i nie martwy się o jej wykorzystanie, bo Polacy wykorzystają tę infrastrukturę znacznie lepiej niż nam się wydaje, tak jak to zrobili w przypadku wszystkich pozostałych infrastruktur. Do tego bym ograniczył swoją wypowiedź, jeśli chodzi o smart metering. On będzie dostępny dla klienta i nie martwmy się o to, czy on z niego skorzysta. My nawet nie wiemy czy inteligentny licznik ostatecznie będzie a jeżeli już do czego głównie będzie wykorzystywany. Nie wiemy tego podobnie jak Ci, którzy budowali sieć komórkową nie mieli pojęcia w jaki sposób w ciągu zaledwie kilkunastu lat będzie używany tenże przysłowiowy telefon komórkowy. Model użytkowania tego telefonu nie ma nic wspólnego z modelem, który został napisany w momencie, kiedy był opracowywany standard. Ponieważ był opracowywany jako standard otwarty, który przewidywał ewolucję, w związku z tym, dzisiaj mamy wspaniałe urządzenia - nosimy urządzenia o nieprawdopodobnych możliwościach. Więcej - jeszcze 5 lat temu pisałem ekspertyzę, w której mówiłem, że smartfon stanie się dominującym sprzętem w zakresie mobilnym, na co dwie duże firmy odrzuciły tą ekspertyzę twierdząc, że proponuję taką wizję smartfonów w Polsce, która kompletnie nie odpowiada strukturze wykształcenia. Powiedziałem, że w Polsce będzie ponad 10 mln smartfonów, w związku z czym uznano, że bariera edukacyjna nie pozwoli na zlokowanie na polskim rynku tylu smartfonów. Mamy ich w znacznie krótszym czasie aż 12 mln i rynek jeszcze nie jest nasycony. To samo będzie z licznikami. Jak one będą funkcjonalne i będą pozwalały po stronie użytkownika końcowego na rzeczywistą instalację efektywności energetycznej i automatyki domowej, to one zostaną właściwie wykorzystane. Podkreślam - nie wiem jak.

Michał Jarczyński:

Dostrzegam korelację między urządzeniem zwanym inteligentnym licznikiem a komputerem. Jak się tak spytać w Polsce przypadkowa osobę na ulicy o to jak pracuje, jak funkcjonuje komputer, to jestem przekonany, że zdecydowana większość użytkowników komputerów nie zna szczegółów. Nie musi - on po prostu używa narzędzia w celu określonych korzyści. Tak samo chciałbym żeby wyglądało postrzeganie licznika inteligentnego przez konsumenta, przede wszystkim w kategoriach korzyści - nie jak to działa, ale co ja z tego mogę wyciągnąć, jakie informacje. Tak naprawdę największym sukcesem i największym wyzwaniem dla wszystkich - dla sektora IT, dla sektora elektroenergetycznego będzie stworzenie całego szeregu usług dodatkowych, pewnych właściwości, które ten licznik sprzęgną z domowym komputer, z którego rzeczywiście ten konsument może wyciągnąć potrzebne mu informacje np. w jaki sposób mogą funkcjonować lepiej urządzenia elektryczne, żeby można było w oparciu o dane z takiego licznika, dane z systemu - tworzyć pewne modele, robić takie mini audyty. Jeżeli dla wszystkich 15 mln odbiorców w grupie G rzeczywiście zrobili takie audyty masowe, i wypracowali wnioski jak tą energię zaoszczędzić, to jestem przekonany że to będzie moc zbliżona do 1 bloku elektrowni. Tak naprawdę wierzę w to, że ten inteligentny konsument, który dziś nie wie co to jest smart, będzie wiedział co z tą informacją ma zrobić.

Krzysztof Kochanowski:

Czy odbiorca ma już dzisiaj informacje jakie w ramach smart meteringu otrzyma dodatkowe usługi oprócz tego, że informacja o zużyciu energii będzie zdalnie przekazywana o jego zużyciu energii?

Mariusz Kondraciuk:

Odbiorca tych informacji póki co nie ma. Wspominaliśmy o olbrzymim potencjale polskiego społeczeństwa i jego otwartości na innowacje. Dobrze byłoby, gdybyśmy tego potencjału nie zmarnowali, tzn. żeby nie było tak, że odbiorca będzie miał licznik zdalnego odczytu w domu i okaże się, że przez lata, w zasadzie jedyną korzyść którą będzie widział, to fakt że inkasent nie puka do drzwi. Dobrze byłoby, gdybyśmy razem z licznikiem mogli zaoferować pewne usługi. Dochodzimy do dylematu co pierwsze, kura czy jajko – najpierw liczniki, czy nadbudowa informatyczna oferująca nowe usługi. W moim przekonaniu powinniśmy myśleć bardzo intensywnie o nadbudowie informatycznej, aby tworzyć nowe usługi. Z czasem pewne usługi będą inspirowane przez samych odbiorców lub tak zwany rynek, ale na początku musi to być oczywiście inspiracja od regulatora, od dystrybutora, od sprzedawcy energii. Kolejne usługi z czasem na pewno przyjdą. To historia podobna do smartfonów. Jeszcze kilka lat temu nikt nie był w stanie zdefiniować usług, które mamy w aparacie telefonicznym dzisiaj. Chciałbym abyśmy nie zmarnowali potencjału otwartości społeczeństwa na innowacje. Dlatego nie możemy poprzestać na tym, że przyzwyczaimy klientów do tego, że jedyna korzyść z nowego licznika to brak wizyty inkasenta. Powtórzę raz jeszcze, że warto inwestować od razu w warstwę informatyczną. Wtedy każdy zamontowany nowy licznik daje kolejne możliwości.

Wojciech Lubczyński:

Obawiam się, że to, o czym mówił Pan Kondraciuk będzie trudne, bo co do zasady - dom się buduje od fundamentów, a nie od dachu. Czyli najpierw trzeba zbudować tą podstawę - infrastrukturę inteligentnych liczników. I tu chcę zwrócić uwagę, że apelujemy i apelowaliśmy od dawna, aby w ślad za budową inteligentnej infrastruktury natychmiast szły działania, które doprowadzą do wprowadzenia inteligentnych taryf. Tego dzisiaj nie mamy. Grupie odbiorców, którzy już mają inteligentne liczniki jak np. w Kaliszu - tam jest praktycznie cała populacja mieszkańców objęta inteligentnymi licznikami – można byłoby zaoferować specjalne taryfy. Ale czy na pewno, skoro reszta odbiorców w kraju nie miałaby dostępu do tych taryf? To jest pytanie fundamentalne. I jest odpowiedź Urzędu Regulacji Energetyki, że dzisiejsze prawo na to nie pozwala. W związku z tym możemy mieć niestety taką sytuację, że pojawią się inteligentne liczniki, ale nie pojawi się nowe środowisko taryfowe sprzyjające budowaniu nowych usług. Bo aby te nowe usługi mogły zaistnieć, cena energii, czy też cena usług dystrybucyjnych nie może być płaska, tj. stała w trakcie całej doby. Aby zachęcić odbiorców do zmiany zachowań przyczyniających się do poprawy efektywności wykorzystania energii elektrycznej konieczne są odpowiednio skonstruowane taryfy. Bardzo istotne jest zatem, aby w systemie elektroenergetycznym zostały wykreowane takie sygnały, które to spowodują. Odpowiadając teraz na drugą część pytania – o rodzaje usług - tutaj bardzo dobrym przykładem tego, co się dzieje obecnie na świecie jest akwizycja przez Google firmy Nest. Firma Nest dostarcza inteligentne termostaty. Proszę zobaczyć jaka tu jest ciekawa sytuacja - firma technologiczna z branży IT kupuje firmę technologiczną z branży energetycznej. Można sobie wyobrazić jakie synergie przyniesie taka współpraca. Myślę że podobne zjawiska będą występowały na naszym rynku lecz oczywiście nie w takiej skali. Kluczową jest tutaj kwestia taryf i odpowiedniego skonstruowania zachęt a także otwarcie drogi komunikacji między licznikiem a urządzeniami sieci domowej, w domu odbiorcy. Chodzi o to, aby te urządzenia były zarządzane i mogły autonomicznie dostosowywać swój tryb pracy do aktualnych cen energii lub sygnałów od operatora, czyli powinny zautomatyzować to, czego odbiorca zazwyczaj sam nie lubi robić.

 

Mariusz Kondraciuk:

Z wypowiedzi dyrektora Lubczyńskiego - mam nadzieję, że się mylę - można odnieść wrażenie, że tzw. inteligentne taryfy i dodatkowe usługi dla odbiorców energii pojawią się dopiero gdy zainstalowane zostaną wszystkie inteligentne liczniki w kraju, czyli w 2020 r. lub nawet później. Jako konsumenta trochę mnie to przeraża.

Wojciech Lubczyński:

Mnie też to przeraża i nie chciałbym, żeby dopiero jak zostanie zainstalowany ostatni licznik u ostatniego odbiorcy w 2057 r. można było dokonać zmian taryf.

Krzysztof Kochanowski:

Muszę przyznać, że to jest zła informacja dla odbiorcy energii, bo w moim odczuciu pilotażowe programy zainstalowania liczników inteligentnych w określonych regionach kraju (oprócz Kalisza zainstalowano jeszcze w Nowym Sączu, instaluje się też we Wrocławiu i Warszawie) powinny być też polem treningowym dla specjalnych taryf. URE powinno być elastyczne w tej materii. Mam wrażenie że tworzenie rynku smart meteringu wyłącznie przez regulacje nie wyzwoli odruchów konsumenckich. W efekcie będzie to kolejnych rynek przeregulowany na którym klient jest petentem.

Michał Jarczyński:

Zwracam jeszcze uwagę na jedną rzecz - rzeczywistość jest jeszcze bardziej dynamiczna niż zakładamy, bo konsument się zmienia - wchodzą nowe pokolenia, w związku z tym w tej chwili prognozowanie, jakie będzie oczekiwanie konsumenta za 5-10 lat jest pewnym wróżeniem z fusów, ponieważ naprawdę - powiem z pozycji innego pokolenia - ci młodzi ludzie wchodzący w samodzielność są inni, mają inne potrzeby. W związku z tym sytuacja jest naprawdę dynamiczna, i chciałem zwrócić na to uwagę, że to nie jest w tej chwili prosto powiedzieć jakie usługi będą doceniane przez nowych klientów.

Krzysztof Kochanowski:

To jest oczywiste, że trudno jest ocenić zachowanie konsumenta za 10 lat niemniej warto jest obserwować te zachowania dla nowych technologii np. z sektora telekomunikacji. Dzisiaj nikt nie kupiłby smartfona jeżeli nie oferowanoby na niego innych usług niż wykonywanie połeczeń telefonicznych. Chodzi mi o to, że nowe inteligentne liczniki dają również podbne pole manewru operatorom czy dostawcom urządzeń i aplikacji jak to było w przypadku smartfona. Dlatego dla tej technologii, to doskonały moment, aby poprzez programy pilotażowe wypróbować dynamiczne taryfy i nowe usługi. Po zebraniu tych danych można wyciągnąć wnioski dla kolejnych instalacji. Uzyskamy niezbędną wiedzę, które taryfy i usługi są dobrze oceniane przez rynek.

Michał Jarczyński:

Posługujemy się różnymi analizami i rzeczywiście brakuje nam wiarygodnych wyników z dużych obszarów pilotowych w których wdrażano inteligentne liczniki. Takich naprawdę dużych - sięgających 200, 300, 400 tysięcy odbiorców, gdzie rzeczywiście można uzyskać wiarygodne informacje na temat polskiej populacji. Dlatego opieramy się na takich testach - na takich badaniach z innych rynków, gdzie jednak żyją ludzie inaczej, inaczej reagują na te same bodźce, albo posługujemy się analizami teoretycznymi. Zgadzam się też, że wdrażając liczniki w systemie pilotażowym powinniśmy od samego początku mieć możliwość korzystania z inteligentnych taryf i nowych usług po to, żeby wyciągać wnioski - jak ten model powinien wyglądać kiedy nastąpi już rollout u wszystkich odbiorców.

Rafał Płatek:

Jeżeli można dodałbym jedną rzecz. Wydaje mi się, że jesteśmy w takim momencie, w którym powinniśmy decydować się na wdrażanie nowych technologii i podejmować ryzyko udanych bądź nieudanych inwestycji w tych technologiach. Nasuwa mi się przykład Apple'a który inwestował w nowe technologie i okazywało się, że klienci akceptują te rozwiązania. Czym to jest podyktowane - to co wcześniej powiedziałem - dynamizmem i rozwijającą się rzeczywistością. Jeżeli takiego ryzyka się nie podejmiemy to ciężko jest bazować wyłącznie na prognozach, przewidywaniach. Tym bardziej z innych rynków. Rzeczywistość jest zbyt dynamiczna, aby czekać z założonymi rękoma. Przykładem dynamizmu zmian i w związku z tym m.in. trudności w całkowitym poleganiu na pilotażowych instalacjach są zmiany pokoleniowe. Rośnie nowe pokolenie Klientów, które ma zupełnie inne oczekiwania. Dlatego jeśli mówimy o tym, że technologie „smart” mają spełniać oczekiwania Klientów to jedno z pytań to - jakie są te oczekiwania i których Klientów. No i czy po kilku latach pilotażowych badań nie okaże się, że już są nowi odbiorcy i ich oczekiwania są nieco inne.

Wojciech Lubczyński:

Jeden komentarz - bardzo mi się podoba to co powiedział Pan Płatek nt. nowej generacji konsumentów i rzeczywiście są przykłady, że zachęcano właśnie młodzież i dzieci do tego, aby oszczędzać energię w domu i to dawało najlepsze efekty. Dorosłych konsumentów bardzo trudno przekonać do zmiany zachowań. Natomiast przechodząc już do konkretów - zostały zrobione dwa projekty pilotażowe w zakresie wdrożenia nowych taryf. Jeden projekt został zrobiony przez Energę na obszarze Kalisza - projekt zakończył się w czerwcu 2014 r. Drugi projekt został zorganizowany wspólnie przez Tauron Dystrybucja, Tauron Sprzedaż i PSE. To był projekt realizowany na obszarze dystrybucyjnym Tauron. Były tam testowane taryfy „time of use”, czyli taryfy o zmiennych cenach w różnych godzinach doby oraz były testowane tzw. „taryfy z redukcją”. Były to taryfy w których na polecenie operatora systemu przesyłowego odbiorcy mieli za zadanie ograniczyć zużycie w określonych 2 godzinach. Wyniki są bardzo ciekawe, bo udowodniły, że da się uzyskać istotne obniżenie zapotrzebowania szczytowego u odbiorców. Konkretne liczby - w przypadku jednej wersji programu było to ponad 16 %, w przypadku drugiej wersji programu było to około 25 % obniżenia zapotrzebowania na energię w tych 2 godzinach. Moim zdaniem jest to wynik który się lokuje powyżej średniej, które są obserwowane w innych projektach pilotażowych tego typu na świecie. Takie działania należy bezwzględnie prowadzić i pomysł, aby zrobić taki projekt na obszarze, gdzie jest 100 tysięcy odbiorców uważam za jak najbardziej zasadny i należałoby w tym kierunku dążyć. Natomiast jeszcze jedną rzecz należałoby wyjaśnić - aby nie pozostało mylne wrażenie u naszych słuchaczy - korzyści odbiorcy nie są związane wyłącznie z taryfami i wykorzystaniem udogodnień sieci domowej, czyli z automatyzacją w środowisku odbiorcy indywidualnego. Korzyści z wdrożenia inteligentnego opomiarowania (smart meteringu) będą występować niezależnie od tego, czy odbiorca będzie aktywny, czy też nie będzie aktywny. Wynika to z faktu objęcia inteligentnym opomiarowaniem całego obszaru, na którym znajdują się odbiorcy, co wpłynie na ograniczenie tzw. różnicy bilansowej oraz poprawę niezawodności sieci dystrybucyjnej. Na to, że takie będą efekty wskazują doświadczenia ENERGA OPERATOR, wynikające z projektu wdrożenia inteligentnego opomiarowania na terenie Kalisza.

Jarosław Tworóg:

Chciałbym założyć pewien rodzaj klamry na te wszystkie wypowiedzi, które były do tej pory, z którymi wszystkimi się zgadzam. Wszyscy Panowie de facto apelowali o otwartą koncepcję budowy sieci smart jako smart systemu tzn. żeby budować w taki sposób, żeby ją tworzyć na maksymalną ilość usług, czyli w momencie, kiedy powstaje taka możliwość, żeby można z niej skorzystać. Ta otwartość ma oczywiście wiele płaszczyzn. Pierwsza - płaszczyzna taryfowa, ale nie tylko. Jest szereg innych płaszczyzn, również w samej koncepcji i architekturze systemu. Osobiście wyrażam pogląd, i tutaj podzielam zdanie przedmówców w tym zakresie, że nie można za klienta decydować, co się dzisiaj zdarzy, stworzyć mu taką platformę technologiczną, która da mu możliwości rozwoju. Pamiętajmy, że to nie operator telekomunikacyjny dostarcza klientowi smartfona razem z pakietem usług. Operator telekomunikacyjny dostarcza tylko otwartą łączność IP, natomiast dostawcy zewnętrzni w stosunku do operatora telekomunikacyjnego - całe tysiące firm - dostarczają rozwiązania, które realizują te usługi. I dokładnie o taką drogę rozwoju sieci smart w energetyce apeluje przemysł ICT w Polsce. Żeby nie kierować się rozumowaniem podobnym do tego, które zaprowadziło do zablokowania rozwoju telefonii komórkowej swego czasu w Stanach Zjednoczonych. Otóż przeprowadzono badania wśród klientów w tym znakomicie stelefonizowanym kraju nt potrzeby inwestycji w infrastrukturę telefonii komórkowej. Okazało się, że klienci nie widzieli powodu, dla którego trzeba by budować sieć telefonii komórkowej. W efekcie FCC - federacja amerykańska zablokowała dostęp na pasmo dla telefonii komórkowej, wychodząc z założenia że to rozwiązanie jest niepotrzebne społeczeństwu. To był duży błąd wynikający z faktu, że testowano rynek w sprawie, której klient nie był w stanie ocenić. Dlatego nie popełniajmy tego błędu. Postuluję tutaj postępowanie w stylu azjatyckim - dostarczmy otwartą infrastrukturę sieciową. Skoro już wypracowaliśmy systemowe korzyści i zostały one opisane w liczbach, to dajmy możliwość otwartego rozwoju Smart Gridu, a rynek wyrówna i wykorzysta zarówno korzyści systemowe, jak i indywidualne. I to jest ten apel przemysłu ICT do architektury.