Czy chciałbyś, by Twoja lodówka sama sprawdziła poziom Twoich zapasów, a potem może nawet złożyła zamówienie w Twoim imieniu z dostawą do domu? A Twoje liczniki energii, gazu, wody i ciepła przesłały Ci na komórkę informację o przekroczeniu limitów zużycia i zaproponowały sposoby na oszczędności?

Marek Pinkas, Project Management Office Manager, Górnośląski Zakład Obsługi Gazownictwa:
To rzeczywistość wchodzącej w życie idei IoT, czyli „Internetu Rzeczy” (ang. Internet of Things), przez niektórych nazywanej także „Internetem Wszystkiego”.
W dniach 6-8 listopada br. w Wiedniu odbyła się świetnie zorganizowana impreza targowa European Utility Week połączona z konferencją. Z tytułu imprezy wynikałoby, że obejmowała ona wszystkie tematy związane z działalnością dostawców gazu, wody, prądu i ciepła. Jednak w tym roku była ona zdecydowanie zdominowana przez Internet Rzeczy.
Idea ta jest bardzo prosta. Ponieważ każde urządzenie elektroniczne można wyposażyć w funkcję komunikacji, należy to zrobić po to, by mądrzej i lepiej wykorzystywać zasoby. Europa jest w tym zakresie bardzo zaawansowana, Ameryka Północna i Azja chyba jeszcze bardziej.
A Polska?…. No cóż. O tym później...
Wróćmy do targów. Wystawa odbywała się w dwóch sporych pawilonach. Jeden był w większym stopniu poświęcony energetyce i przesyłowi, drugi szeroko pojętej dystrybucji i pomiarowi. W obu pawilonach były wydzielone specjalne Centra Prezentacyjne, poświęcone projektom europejskim, cyfryzacji, obsłudze odbiorców oraz rynkom energii.

Trzeba przyznać, że wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Prezentacje odbywały się o czasie, przestrzeń była dobrze urządzona, a urządzenia słuchawkowe działały bez zarzutu, co wbrew pozorom nie zawsze jest regułą.
Na targach wystawiali się oczywiście wszyscy najważniejsi gracze rynkowi z zakresu dostawy gazomierzy domowych i przemysłowych, w tym ci, którzy sprzedają gazomierze w Polsce: Apator, Itron, Honeywell, Fiorentini. Niezwykłe jest jednak to, że firmy te pokazywały na targach swoje najnowocześniejsze urządzenia, których w Polsce nie oferują.
Nowoczesne nie dla Polski
Praktycznie żaden z najnowocześniejszych gazomierzy inteligentnych pokazywanych przez ww. firmy nie jest oferowany w Polsce w przetargach. Gdy na stoiskach pytałem o przyczynę takiego zróżnicowania, wszyscy wskazywali na zapisy polskich przetargów, a szczególnie na polski protokół transmisji danych Smart-Gas. Żaden z największych graczy rynkowych nie zamierza zaimplementować tego protokołu w swoich gazomierzach. W rozmowach otwarcie mówią, że jest to protokół przestarzały, niesprawdzony oraz de facto przygotowywany przez jedną lub dwie polskie firmy, niewątpliwie w celu zablokowania rynku. Jednocześnie nawet najwięksi gracze odeszli od strategii oferowania swoich własnych protokołów, koncentrując się na rozwiązaniach otwartych.
Potwierdzają się także niestety moje wcześniejsze spostrzeżenia. W Polsce po pierwsze przetargi dalej wymagają dostarczania prostych gazomierzy miechowych. Jeżeli już dochodzi do tego elektronika, to są to nakładki montowane na gazomierze, które nazywane są rejestratorami, a produkowane przez jedną z dwóch wcześniej wspomnianych firm. Ewentualnie gazomierz nazywany „Smart”, który jest po prostu składakiem łączącym gazomierz miechowy i taką samą lub bardzo podobną nakładkę, dostarczaną przez tę firmę. Oczywiście wymaganym protokołem transmisji jest Smart-Gas.
Dziwny dualizm ofertowy
Firmy mające fabryki w Polsce (Apator Metrix oraz Honeywell/Intergaz) po prostu różnicują ofertę, oferując nowocześniejsze rozwiązania poza Polską. Odwiedziłem stoiska większości międzynarodowych przedsiębiorstw i wszędzie słyszałem bardzo podobne komentarze: „Nie dostarczamy naszych nowoczesnych gazomierzy, bo nie mamy ochoty / nie chcemy / nie zamierzamy zaimplementować protokołu transmisji Smart-Gaz stworzonego w Polsce. Natomiast bardzo chętnie będziemy dostarczać wszystko co najlepsze, gdy stosowane będą ogólnie uznane, otwarte protokoły transmisji”. Gdy pytałem o najbardziej uniwersalny protokół, padało praktycznie zawsze hasło: DLMS Cosem.

Większość firm, z którymi rozmawiałem, ma już w ofercie gazomierze statyczne, przede wszystkim ultradźwiękowe. Niemal każde rozwiązanie może być wyposażone w korekcję temperatury. Gazomierze statyczne zresztą praktycznie zdominowały targi i były oferowane przez firmy z całego świata. Najwyraźniej technologia gazomierzy statycznych staje się już nowym standardem. Są one w ofercie zarówno największych producentów, jak i mniejszych, a nawet dopiero powstających firm.

Drugą grupę gazomierzy statycznych stanową gazomierze termiczne. Obecnie są one oferowane przez trzech dostawców: dwóch europejskich – Metersit i Diehl, oraz jednego z Azji – firmę GoldCard. Gazomierze te oparte są o opatentowane czujniki mikroprocesorowe firmy Sensirion, która również wystawiała się na targach. Jest to szwajcarski producent, który wydzielił się w 1998 roku z Instytutu Technologicznego z Zurychu. W ofercie tej firmy znajdują się bardzo dokładne czujniki przepływu, temperatury, wilgotności i np., tak ważne dla Polaków, czujniki zapylenia.

Poza zwiedzaniem stoisk wysłuchałem kilku interesujących prezentacji w centrum dotyczącym cyfryzacji. Chciałem dowiedzieć się, jakie czynniki są najważniejsze dla powodzenia nowoczesnego systemu zdalnego zarządzania licznikami prądu i gazu. Niestety ominęło mnie wystąpienie polskiej firmy Tauron, która rozpoczyna instalacje liczników inteligentnych w Polsce. Natomiast z prezentacji dotyczących zakończonych dużych wdrożeń we Francji, Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii można wyznaczyć pięć najważniejszych aspektów powodzenia tych projektów:
- Interoperacyjność gwarantowana przez powszechne protokoły transmisji.
- Dostosowanie sposobu transmisji i topologii sieci do uwarunkowań lokalnych.
- Niskie koszty gwarantowane przez otwartą konkurencję wśród dostawców.
- Model biznesowy nastawiony na klienta i od potrzeb klienta wychodzący.
- Długofalowa i bardzo przemyślana strategia stopniowego wdrażania systemu, przy aktywnym udziale lokalnych regulatorów rynku.
Oszczędni Hiszpanie
Szczególnie interesująca była prezentacja firmy Iberdrola. Ten hiszpański dostawca mediów wdraża z powodzeniem olbrzymie instalacje liczników inteligentnych w Hiszpanii, USA, Wielkiej Brytanii oraz Argentynie. Wszystkie te instalacje oparte są bez wyjątku o otwarty protokół DLMS, przy czym do transmisji danych wykorzystuje się w zależności od potrzeb sieć elektryczną (PLC/PRIME), radio, GPRS lub topologię siatki zgodnie ze standardem WISUN.

Prezentujący podkreślał, że zastosowanie zunifikowanego i otwartego protokołu transmisji DLMS pozwoliło na maksymalne powiększenie puli dostawców liczników. Ostatecznie było 9 dostawców. Żaden z nich nie miał monopolu, co zapewniło także bezpieczeństwo logistyczne projektu.

Konkurencja pomiędzy dostawcami spowodowała, że ceny liczników spadły w trakcie wdrożenia o ponad połowę (!), co okazało się kluczowym czynnikiem opłacalności wdrożenia.

Wnioski z tak dużej instalacji powinny stać się wzorem dla polskiego gazownictwa. Otwarty protokół zapewniający interopracyjność oraz konkurencja wśród dostawców to wg Iberdroli kluczowe czynniki sukcesu

Ciekawe było wystąpienie przedstawiciela francuskiego dostawcy mediów GRDF. Wskazało na fakt, że częściowo otwarty (choć oczywiście kontrolowany i zabezpieczany) dostęp do danych powoduje duże zainteresowanie producentów aplikacji na smartfony, którzy przygotowują coraz bardziej innowacyjną ofertę ułatwiającą konsumentom zarządzanie mediami.
Zmiany na rynku
W innym wystąpieniu prezentujący wskazywał na możliwości rozwoju systemów w przyszłości, w szczególności w zakresie prądu. Informatyzacja umożliwi wzajemną sprzedaż nadwyżek mocy zamawianej w ramach danej społeczności lokalnej (odbiorca–odbiorca), jednocześnie ułatwiając bilansowanie sieci. Dostawcy mediów oraz aplikacji będą mogli z kolei przedstawiać odbiorcom, jak ich zużycie mediów wygląda na tle podobnych nieruchomości w okolicy oraz sugerować sposób na obniżenie kosztów. Niewątpliwie już następuje rewolucja IoT w energetyce.
Szkoda, że podczas targów oraz prezentacji nie widać było przedstawicieli polskiego gazownictwa. Być może wpłynęłoby to na zmianę obranego kierunku, który tę rewolucję utrudni lub uniemożliwi. Wrażenie braku obecności polskiego gazownictwa odniosłem z rozmów z przedstawicielami producentów gazomierzy.
Jak więc będzie wyglądała przyszłość w zakresie inteligentnych gazomierzy w Polsce?
Cóż, czas pokaże. Obecnie sytuacja przypomina wdrożenie systemu opłat za autostrady. Jak wiadomo w Polsce zaczęło się od zbudowania bramek na jednym, stosunkowo krótkim odcinku A4 z Krakowa do Katowic. Potem ten, niewątpliwie przestarzały system stał się standardem w całym kraju, gdyż kierowcy nie chcieli płacić w systemie mieszanym. W tym samym czasie w Czechach wprowadzono system winiet, a Słowacja i Węgry jeszcze bardziej zaawansowany system kodów. W efekcie w Polsce płacimy za autostrady najwięcej w Europie oraz stoimy często godzinami w długich kolejkach. Jak widać raz wprowadzony wadliwy system blokuje możliwość wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań.
Wygląda na to, że aktualny Zarząd firmy PSG jest świadomy wyzwań, jakie stoją przed gazownictwem. Ale czy nie będzie zmuszony kontynuować rozpisywania przetargów rozpoczętych przez poprzedników ze względu na zapisy budżetowe związane ze sztywnym ustaleniem taryf z URE (raz zaplanowane wydatki muszą być bowiem realizowane)? Czy podda się naciskom mocno zakorzenionego lobby jednego lub dwóch lokalnych producentów elektroniki? Gdyby tak się stało, oznaczałoby to niewątpliwie pójście gazownictwa w ślepy zaułek.
Gdzie nasz regulator rynku?
Być może jest to czas na bardziej aktywne działanie URE. Na stronie URE czytamy:
„Działania podejmowane przez niezależny organ regulacyjny skierowane są na wypełnienie celu wytyczonego przez ustawodawcę, a zmierzającego do tworzenia warunków do zrównoważonego rozwoju kraju, zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego, oszczędnego i racjonalnego użytkowania paliw i energii, rozwoju konkurencji, przeciwdziałania negatywnym skutkom naturalnych monopoli, uwzględniania wymogów ochrony środowiska, zobowiązań wynikających z umów międzynarodowych oraz równoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców paliw i energii.”
A paradoksalnie obecnie to właśnie zatwierdzone przez URE taryfy i powiązany z nimi budżety mogą być główną przyczyną zablokowania rozwoju i monopolizacji rynku polskiego. O miliardach złotych wyrzuconych w błoto nawet szkoda wspominać.
Informacja z ostatniej chwili:
GZOG postanowiła podjąć bardziej aktywne kroki mające na celu przełamanie monopolu i wejście na rynek polski gazomierzy najnowszej generacji. Dlatego podpisaliśmy umowę dystrybucyjną z włoskim producentem gazomierzy termicznych MeterSit, który dotychczas nie próbował promocji w Polsce ze względów podanych w artykule.
Chcemy przy tym działać wspólnie z obecnymi już na rynku polskim producentami nowoczesnych rozwiązań, aby wspólnie działać na rzecz wprowadzenia w Polsce otwartej konkurencji gwarantującej nieskrępowany rozwój rynku IoT w gazownictwie.
Źródła:
- Autor skorzystał z prezentacji firmy Iberdrola i pragnie podziękować za jej udostępnienie.
- Zdjęcia zostały wykonane przez autora.
(Więcej szczegółów można znaleźć w innych artykułach autora na temat gazownictwa na profilu LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/marek-pinkas-846a737/detail/recent-activity/posts/)