Breaking news
Targi ENERGETICS już 17-18 listopada 2020 w Lublinie! Smart-Grids.pl jako patron medialny zaprasza do udziału w wydarzeniu!

Drony dla energetyki? Prawo jest, technologia jest, tylko trzeba ino chcieć! – podkreśla Sławomir Kosieliński, prezes Fundacji Instytut Mikromakro, główny pomysłodawca i organizator konkursu technologicznego Droniada z wykorzystaniem dronów i systemów analizy informacji.

 Kosielinski Slawomir Mikromakro

Sławomir Kosieliński, prezes Fundacji Instytut Mikromakro

Rozmawiała: Izabela Żylińska

 

Z opublikowanego 6 sierpnia 2020 r. na naszym portalu artykułu pt. „#DronyDlaEnergetyki nie tylko w czasie pandemii” Czytelnicy mogli dowiedzieć się m.in., w jaki sposób polskie spółki energetyczne wykorzystują w swojej pracy drony. Czy według Pana przedsiębiorstwa energetyczne powinny tworzyć własną flotę dronów, kupować specjalistyczne czujniki, programy do analizy danych i zatrudniać wyspecjalizowanych operatorów, czy może powinny skorzystać z dostępnych na rynku usług dronowych?

Zacznijmy jednak od tego, że dla OSD czy OSP nie powinno być ważne, w jaki sposób zbierane są dane dotyczące infrastruktury krytycznej lecz sama informacja zwrotna: czy jest problem, czy też go nie ma? Takie podejście do tematu zmienia sposób dyskusji odnośnie wyboru: drony, usługa dronowa czy może jednak usługa samolotowa lub śmigłowcowa. Firmę, która chce mieć informacje o stanie swojej infrastruktury najmniej interesuje technologia, jaką będą zebrane dane, ponieważ ma się to odbyć szybko, sprawnie, a co najważniejsze – efektywnie.

Czy może Pan podać przykłady takiego podejścia do zbierania informacji?

Już kilka lat temu jeden z polskich operatorów gazociągów stwierdził, że finalnie nie jest dla niego ważne, czy do wykonania zadania inspekcji sieci przesyłowych poleci płatowiec, śmigłowiec czy dron. Nieważne też było, czy zebranych zostanie tysiąc gigabajtów czy kilkadziesiąt megabajtów danych. Ostatecznie najważniejsze było znalezienie konkretnej, newralgicznej zmiany. Dodatkowym warunkiem była systematyczność zbierania danych, czyli nie tylko wtedy, kiedy w kasie firmy były dostępne fundusze na obloty. W przypadku usług śmigłowcowych mogły to być jedynie trzy miesiące w roku, w przypadku dronowych – nawet cały rok.

Ciekawym przykładem jest spółka PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., która w 2018 r. i 2019 r. przeprowadziła skutecznie dwa postępowania na „Usługę monitorowania wybranych inwestycji kolejowych za pośrednictwem Bezzałogowych Statków Powietrznych (BSP)”. W obu przypadkach wybrano oferty firmy Fotoraporty, będącej częścią grupy Quantron, łączącej kompetencje dronowo-geodezyjne i informatyczne. Wykonawca zbadał faktyczne potrzeby zamawiającego tzn. czy finalnie potrzebuje mieć zdjęcia infrastruktury kolejowej czy informację o jej stanie technicznym. Odpowiedź była oczywista – PKP PLK potrzebowało danych mówiących o tym, czy jest zmiana czy jej nie ma, bez potrzeby fotografowania całej linii. Czytelnikom zainteresowanym tym konkretnym case study polecam lekturę podręcznika pod moją redakcją „Jak kupować drony i usługi dronowe w zamówieniach publicznych” przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Rozwoju i opublikowanego w lutym 2020 r.

Drony wykorzystywane są nie tylko do pozyskiwania danych. Już w 2013 r. nasza rodzima energetyka stosowała bezzałogowce do przeciągania lin pilotujących. Dziś już standardowo wykorzystuje się tę technologię podczas prac ekip energetycznych.

Czy energetyka zrezygnuje z oblatywania śmigłowcami i samolotami swojej infrastruktury na rzecz dronów?

Korzystając przez kilkanaście lat z zewnętrznych usług śmigłowcowych lub samolotowych, firmy energetyczne wytworzyły relacje biznesowe z ich dostawcami. Ciężko będzie spowodować, aby energetycy „wyrzucili do kosza” to wypracowane przez lata zaufanie z racji na nową technologię.

Dodatkowo nie sprzyja temu nagonka na drony, które jakoby miałyby zabijać ludzi i czyhać na infrastrukturę krytyczną. Nie dziwi więc, że rynek będzie próbował podtrzymać istniejące relacje, byle tylko nic nie zmienić. Przez fałszywą ocenę dronów, w przetargach publicznych (np. na usługi geodezyjne) pojawiają się różnego rodzaju ograniczenia, aby nie dopuścić ich do obsługi zlecenia.

Niemniej branża energetyczna drogą małych kroczaków coraz bardziej zaprzyjaźnia się z dronami. Za taką zmianą przemawiają korzyści, jakie płyną ze stosowania bezzałogowców – konkretne dane (które mogą być przekazywane do klienta nawet w czasie rzeczywistym) oraz coraz szersze możliwości wykorzystania tej technologii (których nie dają śmigłowce czy samoloty). Drony to dziś informatyka, analiza informacji, przetwarzanie danych, wykorzystanie technik cloud computing, zaawansowane technologie geodezyjne, a nie lotnictwo. Cały świat traktuje drony jako czujniki internetu rzeczy. Kolejnym decydującym czynnikiem „za” dronami jest cena świadczonych przy ich użyciu usług, która jest niższa od dotychczas kupowanych.

Jak już jesteśmy przy pieniądzach – czy bardziej korzystne finansowo jest kupowanie na własność dronów czy zewnętrznych usług dronowych?

Jakiś czas temu polskie firmy energetyczne doszły do wniosku, że outsourcing się opłaca. Tak też będzie z dronami. Teraz jeszcze widać tendencję do nabywania własnych dronów i samodzielnego obrabiania zebranych przy ich użyciu danych, jednak coraz częściej energetyka decyduje się na zamawianie zewnętrznych usług dronowych, bo tak jest taniej.

Jednak zanim podejmie się ostateczną decyzję należy określić swoje potrzeby, wszelkie „za” i „przeciw” i dopiero rozpisać przetarg.

Na jakie aspekty spółki energetyczne powinny zwrócić uwagę szykując się do przetargu?

We wspomnianym podręczniku znajduje się diagram wyboru sposobu postępowania w zadaniach realizowanych przez JST „Kupić drona czy usługę dronową?”. Zawarte w grafice informacje mogą być wykorzystane przez każde przedsiębiorstwo, które musi prowadzić przetargi na postępowania sektorowe, a chce nabyć drona lub usługę dronową.

Decydując się na zakup, trzeba odpowiedzieć sobie m.in. na następujące pytania:

  • Jakie dane chcemy pozyskać za pomocą technologii bezzałogowych, aby szybciej i bardziej świadomie podjąć właściwą decyzję?
  • Jak często będziemy wykorzystywali technologie bezzałogowe do realizacji zadań?
  • Czy warto zainwestować w zakup własnego sprzętu oraz przeszkolić personel? Czy warto zamówić usługę dronową? Czy warto zamówić usługę pilotażu dronowego?
  • Czy zbierana ilość danych jest wystarczająca? Gdzie można wykorzystać dodatkowe dane? Jakie działania należy wprowadzić, aby zwiększyć jakość i/lub ilość danych?

Analizując krok po kroku pytania i udzielone na nie odpowiedzi, uświadomimy sobie nasze faktyczne potrzeby.

Kto może zostać operatorem drona? Jak w tym zakresie Polska statystyka dronowa wygląda na tle innych państw?

Zgodnie z aktualnymi rozporządzeniami wykonawczymi do ustawy Prawo lotnicze o świadectwo kwalifikacji operatora drona (UAVO) powinien starać się każdy, kto chce prowadzić działalność gospodarczą w tym zakresie. Osoba prywatna, która lata rekreacyjnie nie musi go posiadać. Sądzę, że dziś w Polsce jest około 18 tys. osób ze stosownymi uprawnieniami, co przekracza kilkunastokrotnie liczebność innych grup personelu lotniczego i stawia nasz kraj w światowej czołówce. Należy tu wyraźnie podkreślić, że tylko nieliczni tak naprawdę zainwestowali w kurs operatora drona z myślą o zarobkowaniu. Zdecydowana większość zrobiła to dla własnej przyjemności, w poczuciu szacunku dla prawa i bezpieczeństwa. Każdy kto chce zdobyć świadectwo kwalifikacji UAVO powinien w tym celu odbyć specjalny kurs. Bardzo często na spotkaniach kandydat nie tylko uczy się sterowania maszyną i przepisów lotniczych, ale także pozyskuje umiejętności z konkretnej specjalizacji, jak np. teledetekcji czy wideofilmowania.

Od 1 stycznia 2021 r. w zasadzie cała tematyka cywilnych bezzałogowych statków powietrznych będzie normowana przepisami Unii Europejskiej. Generalnie według unijnego prawa osoba posiadająca drona ma ocenić ryzyko prowadzonych lotów i pod tym kątem podejmować działania.

Czy mamy jakieś inne rekordy związane z dronami?

Od początku roku liczba operacji dronowych uwidocznionych w systemie PansaUTM do koordynacji lotów BSP oraz cyfrowego zarządzania wnioskami i zgodami na loty w przestrzeni powietrznej wyniosła już prawie 14 tys. To tzw. checkiny, które w większości dotyczą zwykłych, rekreacyjnych lotów w zasięgu wzroku. Ciekawsze jest zestawienie, które publikuje również u siebie Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (ang. PANSA), ile odbyło się lotów poza zasięgiem wzroku od początku roku (prawie 5500). W ostatnim tygodniu lipca było to 253 misji. Tu się mogą kryć np. obloty linii elektroenergetycznych.

Na taki rozwój rynku pozwoliło rozsądne podejście Urzędu Lotnictwa Cywilnego. ULC to merytoryczny autor regulacji dla dronów oraz nadzorca rynku, który zachowując konieczną dozę ostrożności, wdrażał elastyczne i pragmatyczne przepisy.

Czy słyszał Pan o przypadkach nieuprawnionych przelotów nad infrastrukturą energetyczną w Polsce?

Osobiście nie słyszałem o tego typu sytuacjach w Polsce. Nawet jeżeli coś takiego się stanie, to zapewne nikt nie będzie tym się chwalił, ponieważ infrastrukturze energetycznej nic się nie stanie. W skali świata również nie słyszałem, aby jakiś dron spowodował zakłócenie przesyłu energii elektrycznej czy awarię rurociągu. Więcej szkody narobi osoba, która przykładowo zacznie wiercić otwory w rurociągu niż taki dron. Większe jest też prawdopodobieństwo, że do nieszczęścia doprowadzi latający nieodpowiedzialnie (bez radia, bez respektowania przepisów lotniczych) operator samolotu załogowego niż dron. Podkreślę: dronarze są bardzo zdyscyplinowani i szanują prawo. Zupełnie inna kultura panuje wśród pilotów.

Uważam, że każdy, kto w ogóle ma tendencję do łamania prawa (np. naumyślnie ignoruje przepisy ruchu drogowego czy podatkowe), zawsze będzie skory do omijania ustalonych reguł. Kto ma duszę chuligana, będzie tak zachowywał się w każdym środowisku. I nie są tu winne urządzenia, czyli drony czy samoloty.

Czy przelot, np. dronem zabawkowym sterowanym przez małoletnich, nad infrastrukturą energetyki, może być dla niej niebezpieczny?

„Niedzielni” droniarze, którzy kupują drony w celach zabawowych, nie polecą nimi nad infrastrukturę energetyczną. Mają świadomość, że bliskie spotkanie drona z liniami energetycznymi skończy się stratą urządzenia wartego niekiedy od kilkuset do kilkunastu tysięcy złotych. Jeśli nawet tak się przydarzy, to nikt drugi raz sobie na to nie pozwoli. A jak wspomniałem wcześniej, taki wypadek będzie niezauważalny dla branży energetycznej.

Dodam tylko, że z punktu widzenia osób, które prowadzą działalność gospodarczą, czyli posiadają świadectwo kwalifikacji operatora bezzałogowego statku powietrznego i wykonują loty w zasięgu wzroku czy poza nim, tak naprawdę nikt nie zdecyduje się na nielegalny oblot linii energetycznych. Jest to związane z obawą o stratę licencji. Środowisko droniarzy bardzo dba o swoją reputację.

Kiedy operator drona może stracić licencję?

Po incydencie z udziałem drona Urząd Lotnictwa Cywilnego wszczyna postępowanie z urzędu o wykrycie sprawcy wypadku w ruchu lotniczym. W zależności od skali takim przypadkiem zajmuje się albo urzędnicy ULC albo Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. O tym, czy operator straci uprawnienia decyduje wynik dochodzenia, które pokazuje, co się stało.

Zgodnie z obowiązującym prawem każdy operator musi być ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej i od nieszczęśliwych wypadków. Ci, którzy decydują się na loty nad infrastrukturą krytyczną, mają wykupione solidne polisy, są zabezpieczeni na wszystkie możliwe przypadki.

Czy istnieją rozwiązania technologiczne mogące udaremnić wlot w strefę zamkniętą?

Producenci dronów rekreacyjnych coraz częściej wmontowują w urządzenia tzw. geofencing, czyli ograniczenie działalności poszczególnych dronów, aby nie latały na obszarach wyłączonych, jak np. linie energetyczne czy lotniska.

Dodatkowo niektórzy operatorzy infrastruktury krytycznej decydują się zaopatrzyć systemy anydronowe. Produkowane w Polsce systemy antydronowe są znane i kupowane przez firmy na całym świecie. Jednak u nas w kraju nie ma obecnie aż takiej potrzeby. Niemniej budowę takich systemów trzeba dostosowywać do bieżącej sytuacji. Uważam, że dziś energetyka powinna więcej inwestować w zabezpieczenia teleinformatyczne niż systemy przeciwdronowe. Ataki hakerów są prawdziwym zagrożeniem dla bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, lecz nie drony.

Dziękuję za rozmowę.

 

 

Nieuprawione obloty dronami infrastruktury energetycznej: zarejestrowane incydenty i stosowane zabezpieczenia – informacje od spółek skarbu państwa.

 

  • innogy Stoen Operator – Aleksandra Smolarska-Flis, Kierownik ds. Komunikacji:

Infrastruktura energetyczna innogy Stoen Operator jest zabezpieczana zgodnie z obowiązującymi normami i przepisami oraz wytycznymi Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa. Do tej pory nie odnotowano ani jednego wypadku nieuprawnionego drona z udziałem infrastruktury iSO.

 

  • TAURON Polska Energia – Łukasz Zimnoch, Rzecznik prasowy:

Wykonywane na bieżąco działania związane z utrzymaniem sieci, w tym oględziny zarówno piesze, jak i poprzez obloty, nie wykazują w tym zakresie dodatkowych potrzeb. Jak do tej pory nie pojawiły się również powody do stosowania jakiś specjalnych zabezpieczeń przed nieuprawionymi oblotami dronami przez osoby trzecie.

Biuro Innowacji i Nowych Technologii monitoruje rozwój standardów i technologii w zakresie ochrony antydronowej. W przypadku pojawienia się potrzeb z zastosowaniem tego typu zabezpieczeń podjęte zostaną odpowiednie działania. Jak do tej pory nie pojawiły się wypadki nieuprawionych dronów z udziałem infrastruktury TAURON Dystrybucja, które wymagałyby naszej interwencji.

 

  • PGE – Biuro Prasowe:

Tereny kopalń i elektrowni należących do PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna są wpisane do ewidencji obiektów i urządzeń ważnych dla obronności, interesu gospodarczego państwa, bezpieczeństwa publicznego i innych ważnych interesów państwa podlegających obowiązkowej ochronie, prowadzonej przez właściwego terytorialnie Wojewodę. W związku z tym obowiązuje całkowity zakaz lotów bezzałogowymi statkami powietrznymi nad terenami oddziałów PGE GiEK. Ze względu na strategiczny charakter infrastruktury obiektów PGE GiEK, informacje dotyczące przypadków lotów nieuprawionych dronów nad infrastrukturą spółki oraz sposobu przeciwdziałania tego typu zdarzeniom nie mogą być podawane do publicznej wiadomości z uwagi na bezpieczeństwo.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku PGE Energii Odnawialnej, której obiekty znajdują się na terenie otwartym i nie ma narzędzi prawnych umożliwiających wprowadzenie zakazów lotów dronami przez osoby trzecie. W okolicy farm wiatrowych należących do PGE EO wielokrotnie latały drony nienależące do spółki. Ma to związek z lokalizacją farm na terenie otwartym. W chwili obecnej brak narzędzi prawnych umożliwiających wprowadzenie zakazów lotów dronami przez osoby trzecie.

Infrastruktura energetyczna w PGE Energia Ciepła nie posiada specjalistycznego zabezpieczenia przed nieuprawnionymi oblotami dronami przez osoby trzecie. Elektrociepłownię Zielona Góra zabezpiecza służba ochrony i zainstalowany na obiekcie system telewizji przemysłowej. Elektrociepłownia Gorzów Wielkopolski chroni teren za pomocą stacjonarnego monitoringu wizyjnego.Infrastruktura PGE Energia Ciepła w Bydgoszczy znajduje się w pasie podejściowym do lotniska i tutaj również wymagane są odpowiednie zgody innych podmiotów na wykorzystanie dronów – m.in. Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Ponadto zgodnie z standardem grupy PGE tereny Oddziałów są oznakowane tablicami informującymi o zakazie lotów dronów.

W przypadku PGE Energia Ciepła odnotowano jeden incydent w 2017 r. na terenie Elektrociepłowni Gorzów. Za pomocą kamery monitoringu wizyjnego służby ochrony obiektu zaobserwowały osobę przygotowującą drona do lotu. Na to miejsce zostały skierowane odpowiednie służby, które wykonały z tą osobą czynności służbowe.

 

  • Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. – Beata Jarosz-Dziekanowska , Rzecznik Prasowy:

Nasza infrastruktura jest chroniona przed nieuprawnionymi lotami, ale jako operator infrastruktury krytycznej nie możemy podać szczegółów na ten temat.

 

  • GAZ-SYSTEM S.A. – Iwona Dominiak, Rzecznik Prasowy:

GAZ-SYSTEM skutecznie chroni swoje obiekty infrastruktury gazowej zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa przy współpracy z organami administracji rządowej i samorządowej, wykorzystując zarówno rozwiązania regulacyjne, techniczne, jak i organizacyjne.

W celu prowadzenia efektywnej i adekwatnej do istniejących zagrożeń ochrony swoich obiektów spółka na bieżąco monitoruje sytuację prawną dotyczącą nowych technologii wykorzystywanych do zabezpieczania obiektów oraz dostosowuje swoje działania w tym zakresie.

 

  • PGNiG S.A. – Biuro PR:

Nie informujemy szczegółowo nt. kwestii bezpieczeństwa obiektów PGNiG oraz rozwiązań wykorzystywanych do ich ochrony. Niemniej spółka posiada systemy zabezpieczeń monitorujące obiekty przed dostępem osób nieuprawnionych – również w przypadku, gdy jest to dostęp za pomocą urządzeń typu dron. Na bieżąco analizujemy nowe rozwiązania i technologie, które mogą ponieść poziom zabezpieczenia chronionych obiektów.

 

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy ARTSMART Izabela Żylińska. Więcej w
Regulaminie.